poniedziałek, 5 lutego 2018

81. Miętowy olejek w postaci Roll-on Poy Sian Pim Saen - moja opinia- tysiatestuje

Dzień dobry wszystkim po dłuższej przerwie!
Na samym wstępie chciałabym przeprosić zainteresowanych za swoją nieobecność przez prawie dwa miesiące, ale miałam sporo na głowie. Zacznę od tego, że ruszyłam ze swoją karierą na obczyźnie, kursuje pomiędzy klientkami paznokciowymi (amatorsko) , od lutego zaczynam kurs językowy, na który dostałam się dzięki agencji pracy , tak więc w nowy rok weszłam pewnym krokiem i mam nadzieję, że 2018ty przyniesie mi same plusy.
Produkty, które obecnie używam.. no jest ich sporo.
Zakochałam się w Ziaji, kupiłam kilka produktów które bardzo służą mojej skórze, pozbyłam się trądziku i wągrów. Nawet i zdarzają się dni, kiedy moja twarz wymaga tylko naturalnego tłustego kremu...i nic więcej na nią nie kładę! taka magia! :) ale o nich w następnych wpisach :)
Jeśli chodzi o włosy - nadal męczę Botanicals, ponieważ używam tej serii sporadycznie, najczęściej myję głowę tym co zostało - wykorzystuje resztki czarnej rzepy, pokrzywy. Maski lubię zmieniać, tak więc Kallos Aloe już zużyty, aktualnie Caviar na zmianę z czerwoną odżywką Cien i maską z Botanicals. Nauczyłam się też przed myciem na cały dzień nakładać od połowy długości w dół - oliwę z oliwek. Widzę znaczną poprawę kondycji moich włosów, no i muszę przyznać, że sporo im się urosło. Jest połowa ich gęstości, nad czym niesamowicie ubolewam, bo w dalszym ciągu wypadają mi ich duże ilości, ale to spowodowane jest wahaniem hormonów- niedoczynność i policystyczne jajniki + kilka innych dolegliwości i faszerowanie się tabletkami to nie jest dobra sprawa, uwierzcie..
Nie mniej jednak staram się, oj jak ja się staram o to, żeby dobrze wyglądać!
Tydzień temu mój fryzjer położył mi na głowę keratynę - włosy pięknie się świecą i są odżywione, gołym okiem widać poprawę.. choć obiecałam już sobie, że to ostatni raz :)
Zaczęłam też swoją przygodę z odchudzaniem, lecz nie podchodzę do sprawy  tak drastycznie, jak podchodziłam do tej pory - było to 63826372 razy hahaha :D
narazie nie będę się przechwalać, kiedy będą spektakularne efekty, na pewno dam o nich znać :)

W tym poście chciałam podzielić się z Wami pewnym odkryciem.
Z polecenia pewnej osoby miałam okazję wypróbować tajlandzki olejek. Tak, tajlandzki!

Przybliżę Wam ten produkt poniżej :)


Nie mam bladego pojęcia jak to nawet przeczytać ani napisać Wam tę nazwę tutaj, jedyne po czym się kierowałam to napis z tyłu :
PIM-SAEN BALM OIL POY-SIAN BRAND
tyle :D

Szukałam w internecie może podobnych wpisów, wpisywałam nazwę i starałam się coś znaleźć, ale prócz amazon, ebay i aliexpress - nic.
Ten malusieńki miętowy olejek w szklanej buteleczce z kulką typu roll-on jest na prawdę dobrym specyfikiem. Na pewno zastanawiacie się w jaki sposób na mnie działał, że tak wychwalam? Już mówię :)
Ból głowy - odrobina olejku wmasowana w skronie... ból mija :) Katar? odrobina olejku pod nos (byle nie za dużo, bo to mocne tak, że aż łzy lecą:D ) - pyk! i kataru nie ma :D 
Jeśli chcecie wypróbować - na prawdę polecam! Ja zamówiłam na ebayu w niemczech, 4sztuki wraz z przesyłką wyszły mnie 8euro:)
Starczy na prawdę na bardzo długo, także nie jest to absolutnie majątek w porównaniu do efektów :)
Widziałam też więcej produktów z tej firmy, są inhalatory do nosa i wiele innych, ale tego nie używałam:)

jakieś spostrzeżenia? zastrzeżenia? :)
Całuję! Tysia

poniedziałek, 20 listopada 2017

80. L'Oreal Paris, Botanicals Fresh Care do włosów suchych - moja opinia :) tysiatestuje


Witajcie!

Dziś chcę Wam przedstawić świetną serię od L'Oreal Paris - Botanicals Fresh Care.
Dostałam cały zestaw jako prezent urodzinowy - bardzo trafiony zresztą! :)
Całość widoczna na zdjęciu to maska, szampon i balsam pielęgnacyjny przeznaczone do włosów suchych. 
Kompozycja botanicznych esencji z nasion krokosza, soi i olejku kokosowego, połączona w unikalnej formule, odżywia i przywraca miękkość włosom suchym. Pełna świeżego i kojącego aromatu. Produkt bez silikonów, parabenów i barwników. 
Na pierwszym miejscu stawiam na zapach! Jest tak wyrazisty, że nie da się przejść obojętnie! Bardzo długo utrzymuje się na włosach :) 
Jeśli chodzi o działanie, już Wam wszystko opisuję. :)

Na moje sianko nałożyłam szampon, który sprawdził się dobrze. Dobrze się pieni, odpowiednio myje skórę głowy - jednak to wszystko. Drogi jak na najzwyklejszy na świecie ( lecz cudnie pachnący!) szampon.
Balsam nałożony na kilka godzin sprawdził się idealnie! Miałam cudownie miękkie i pachnące włoski :) Nie spływa, dobrze się wchłania a przede wszystkim działa!
Takie same zalety mogę przypisać masce, jest na prawdę dobra. :) 
Na pewno jeszcze się skuszę na ten balsam, według mnie jest nawet lepszy niż sama maska. Zachwycił mnie efekt, który uzyskujemy bez parabenów, silikonów i innych świństw. :)
Włosy są w o wiele lepszej kondycji niż wcześniej. Staram się też jak najmniej używać suszarki, z prostownicy korzystam tylko w wyjątkowych okolicznościach (czasem nawet nie raz na miesiąc! ) .
Miałyście już możliwość użycia tych kosmetyków do włosów? 
Jestem ciekawa Waszych opinii :)

Całuję!


wtorek, 7 listopada 2017

79.Vitapil mama,a porost włosów i efekty - moja opinia - tysiatestuje

Hej!
Jakiś czas temu pisałam Wam o niedoczynności i moich problemach z włosami.
W ramach przypomnienia : tutaj  :)
Po tym poście , mimo używania naturalnych kosmetyków.. przyszła jesień, a jak wiadomo w tym czasie włosy niesamowicie wypadają.. Za kazdym razem przy przeczesaniu włosów palcami wyciągałam pasemko włosów... Załamuje mnie taki widok, zawsze mam płacz na końcu nosa.. :(
Wymyśliłam więc sobie, że oprócz kosmetyków ważna też jest suplementacja od środka i w tym miejscu pojawia się VITAPIL MAMA, dla kobiet po porodach :D
Zanim wzięłam pierwsze dawki oczywiście zapoznałam się z opiniami w internecie oraz z ulotką dołączoną do opakowania.
Zrobiłam też kilka zdjęć, oto one :






Odpowiednio dobrane substancje aktywne m.in. biotyna, selen i cynk - pomagają zachować zdrowe włosy. Miedź pozytywnie wpływa na utrzymanie prawidłowej pigmentacji włosów. Cynk sprzyja właściwej syntezie białek włosa. Witamina B12, foliany oraz cynk - biorą udział w procesie podziału komórek, w tym cebulki włosa. Witamina A, cynk, jod oraz niacyna - pomagają zachować zdrową skórę głowy. Miedź i cynk – wspomagają ochronę komórek przed szkodliwym działaniem wolnych rodników i stresem oksydacyjnym, który powstaje podczas m.in. ekspozycji na słońce, mróz, farbowanie lub suszenie włosów.
Zalecana dawka: 1 tabletka dziennie.

Czy działa? Czytaj dalej. 

Zauważyłam znacznie mniejsze wypadanie włosów, a zjadłam dwa listki tabletek.
Niestety nadal wypada mi ich dużo, ale to wina niedoczynności tarczycy. Moje wlosy były piękne, gęste.. teraz jest 1/3 z tego co było.. 

Moj odrost , włosy nie farbowane od maja. 


 Sytuacja obecna :

Powyżej moje włosy równy rok temu 🙈

Nie zauważyłam jak narazie spektakularnego efektu,  moje włosy cudownie się nie zregenerowały, ale jak na tak krótki czas zażywania leku - juz widać, że włosy lecą mniej i mam masę baby hair ! Jak dla mnie super. Mysle, ze sprawdziłby  się u osoby, która nie ma problemów takich jak ja :)
Na pewno nie przestanę ich łykać, bo chcę zyskać jeszcze więcej , a trochę witamin, jak wiadomo , jeszcze nikomu nie zaszkodziło :D

Całuję!