środa, 12 lipca 2017

67.Pojedynek odżywek na szybko! Balea Oil Repair odżywka do włosów bardzo zniszczonych i suchych oraz Cien Professional Odżywka odbudowująca z keratyną - moja opinia - tysiatestuje

Witam!
To już prawie 19tys wyświetleń i 120 osób obserwujących! z całego serca ogromnie dziękuję :)

W tym poście chciałabym przedstawić odżywki do włosów, które kupiłam, wypróbowałam i postanowiłam porównać właśnie tutaj - specjalnie dla Was :)


Wyżej Cien, niżej Balea :

Pierwszą odżywką, którą pragnę opisać jest odżywka do włosów marki Cien - czyli lidlowska.

Profesjonalna odżywka do włosów odbudowująca z keratyną Cien Professional


Kilka słów od producenta :
Profesjonalna odżywka do włosów odbudowująca z keratyną nie tylko wzmacnia włosy, ale także ułatwia ich rozczesywanie. 

Z obietnic producenta wynika, iż ma ona właściwości regenerujące i odbudowujące. Jest zapakowana w poręczną tubę, co ułatwia jej wydostawanie do samego końca. Jej konsystencja jest dosyć gęsta jak na odżywkę. Koloru białego. Ma piękny zapach - czym urzekła mnie już w sklepie. Przekonałam się też, że utrzymuje się na włosach aż do kolejnego mycia. Kupiłam ją za namową kuzynki i nie żałuję ! 
Kiedy nałożyłam mniejszą ilość moje włosy dosłownie ją pochłonęły, jednak nie na tyle jak inne odżywki - te bardziej "zdrowe". Nałożyłam zatem więcej, włosy bez problemu się rozczesały. Odczekałam kilka minut i spłukałam to co na nich było, pozostawiając je do lekkiego osuszenia, po czym chwyciłam za suszarkę i prostownicę. W dotyku włosy były powalająco miękkie, czego kompletnie się po niej nie spodziewałam! Oddaję ukłony zatem w stronę producenta, dobra dociążająca odżywka ze składnikami, których moje zniszczone i puszyste włosy potrzebują do tego, by się w miarę prezentować hahaha :)


Druga, którą kupiłam i wypróbowałam jest :

Balea Professional, Oil Repair, Spulung (Odżywka do włosów suchych i zniszczonych)




 Kilka słów producenta : Profesjonalna odżywka do suchych i zniszczonych włosów, zawierająca pielęgnujący olejek arganowy. Nawilżający kompleks z białka pszenicy, pantenol oraz gliceryna stymulują i pobudzają cebulkę włosa oraz wzmacniają całą jego strukturę.

Kupiłam ją w drogerii DM. Również zapakowana w poręczną tubę, tak jak ta wyżej. Konsystencja taka, jaką odżywka powinna mieć. Barwa mleczna. Zapach przyjemny, jednak nie utrzymuje się długo na włosach, zaledwie kilka godzin. Nadaje włosom połysk, ułatwia rozczesywanie, jednak nie dociąża ich wystarczająco. Nie ma efektu WOW.
Myślę, że może być dobra do włosów mniej wymagających. Dla moich niestety - to za mało.


czwartek, 29 czerwca 2017

66. Zakupy w DM, żele pod prysznic Balea - moja opinia - tysiatestuje

Witam serdecznie w kolejnym poście :)


Miałam ostatnio okazję pospacerować po sklepie DM, wpadłam w regały z żelami pod prysznic, w produkty do włosów i balsamy do ciała. Dla mnie raj! Wykopałam sobie kilka niesamowitych zapachów z firmy Balea , jakas limitowana letnia edycja.. ale zapachy powaliły mnie na kolana 😍


Do tego również z firmy Balea - czekoladowy żel pod prysznic.. ❤ coś pięknego ! Pachnie kakaem , uwielbiam takie słodkości :)
Żele mają normalną jak dla żelu pod prysznic konsystencję, pięknie pachną, dobrze się mydlą, a przede wszystkim kosztują , 0,50 e za butelkę, więc nawet jeśli nie byłoby tylu plusów - warto :) 
Ten żel w wersji nieco innej, kakaowej, ma inną konsystencję. Jest gęstszy, jednak wystarczająco rzadki :) Nie pieni się zbyt dobrze, bardziej spełnia rolę pachnącego mazidełka :) 



W poprzednich wpisach chwaliłam się Wam, że mąż tworzy mi sypialnię - jest piękna i gotowa już od kilku ładnych dni! Popatrzcie same jak prezentuje się to teraz : 



Całość zrobiona z palet , na to materace i zagłówek z materiału przeszytego w karo, również własnoręcznie:)


Mamy właśnie godzinę 4.40,  ja nie mogę zasnąć, ponieważ robię za budzik i rozbudziłam się do takiego stopnia, że tylko męczę się po zamknięciu oczu..  więc postanowiłam trochę nadrobić z pisaniem tutaj i uruchomiłam mój móżdżek , nastawiłam na wenę twórczą i lecę z kolejnymi postami 😂

Całuję ;* 

sobota, 17 czerwca 2017

65. Demakijaż i oczyszczanie, czyli wskazówki i recenzja mleczka do demakijażu Avon - conditioning eye makeup remover lotion - opinia - tysiatestuje



Dzień dobry:)

Wszystko na blogach dotyczących recenzji produktów, czy też porad makijażowych , kosmetycznych i tym podobnych, skupia się wyłącznie na nakładaniu wszystkiego na siebie. Jednak przychodzi wieczorem taki moment, kiedy czujemy upragnioną ulgę po zmyciu naszej "maski" , uwielbiam to uczucie ;D
Co warto użyć i co zrobić, aby zrobić to dokładnie? Czytaj dalej . :)

Można śmiało stwierdzić, że demakijaż spełnia rolę nie tylko oczyszczającą, ale również tonizującą i lekko pielęgnacyjną. Niedokładne oczyszczenie skóry przed snem skutkuje powstawaniem zaskórników, rozszerzonych porów i trądziku.Choć zwykle nie widać tego gołym okiem, wieczorem nasza buzia jest po prostu brudna. Kurz, spaliny, nadmiar sebum, pot, bakterie i inne osady zatykają pory. Obciążona skóra nie może swobodnie „oddychać”. Jeśli dołożysz do tego porządną warstwę makijażu, to możesz tylko wyobrazić sobie, jak zatkana i brudna jest skóra twarzy.

 Źle zmyty makijaż utrzymuje się na twarzy przez całą noc, przez co utrudnia skórze oddychanie. Prowadzi to do powstawania opuchnięć (szczególnie w okolicy oczu), przesuszeń naskórka i ziemistości skóry spowodowanej niedotlenieniem.

Krok pierwszy to na pewno zmywanie kolorowych kosmetyków, czyli okolica oczu i ust. Dobrym sposobem może być nałożenie tłustego kremu typu Nivea na wacik i zmywanie najdokładniej, jak tylko nam się uda. Ja opracowałam dobrą dla mnie metodę, ponieważ zamiast kremu , używam mleczka do demakijażu Avon, który bardzo dobrze radzi sobie z tym co mam na oczach czy ustach. Prezentuje się on następująco :





Oczyszczenie twarzy może być wykonane na kilka sposobów. W każdym z nich rozpoczynamy od umycia całej twarzy odpowiednim preparatem. Możemy użyć żelu, który emulgujemy w dłoniach z wodą lub mleczka. W przypadku tego drugiego preparatu należy zwrócić uwagę na jedną kwestię. Mleczka nigdy nie używamy na sucho – w przypadku mycia twarzy. Mleczko należy zemulgować z wodą lub nałożyć je na wacik kosmetyczny i przetrzeć nim twarz, po czym przemyć buzię wodą. Każde mleczko jest produktem o tłustej formule, która musi być zmyta ze skóry, aby nie powodować powstawania zaskórników, pryszczy i rozszerzonych porów. Formuła mleczka jest często wzbogacana o dodatkowe substancje oczyszczające, które nie mogą być pozostawiane na skórze na długo, ponieważ powodują wysuszenie naskórka. Jeżeli odczuwamy taką potrzebę, to w tym momencie możemy użyć dodatkowo peelingu do twarzy.

Po wyżej wymienionych czynnościach, nasza cera zmieniła swoje pH, ponieważ miała kontakt z wodą. Właśnie z tego powodu należy bezwzględnie użyć toniku do twarzy, który przywróci skórze naturalne pH i usunie pozostałości makijażu. Ja zamiast toniku używam płynu micelarnego z Nivei , o którym pisałam już Wam tutaj . W takim zestawieniu - moja skóra jest dokładnie zmyta z makijażu, jednak to jeszcze nie koniec. :)

Co kilka dni używam do mycia twarzy peelingu, który złuszcza martwy naskórek, oczyszcza pory i poprawia koloryt skóry. Niestety walczę z trądzikiem, co jest dodatkowym mankamentem do zakrywania i tym, o co muszę dbać.. Po tym wszystkim z czystym sumieniem nakładam krem na noc i kładę się spać. :)

Wracając do mojego mleczka do demakijażu oczu z Avon:

 Preparat usuwa tusz, jednocześnie pielęgnując rzęsy i skórę wokół oczu. Zawiera składniki nawilżające i odżywcze. Jest łagodny, lekki, skuteczny, nie drażni oczu.

 Jak dla mnie same plusy:
+dobrze zmywa nawet mocny makijaż oczu
+nie uczula, nie podrażnia, nie szczypie
+nie pozostawia tłustej warstwy
+cena
+konsystencja
+opakowanie estetyczne


kiss! Tysia

środa, 31 maja 2017

64. Maska do włosów Pro - Keratin Refill Loreal, moja opinia - tysiatestuje

Dzień dobry!
Szukałam ostatnio informacji na temat masek do włosów Loreal z serii Expert. Szukałam na blogach, przekopywałam internety wzdłuż i wszerz.. Niestety nie znalazłam zadowalającej mnie treści. Postanowiłam więc umilić życie osobom zainteresowanym.. i przedstawię Wam maskę, którą miałam okazję użyć ;)


Professionnel, Serie Expert, Pro - Keratin Refill, Correcting Care Masque (Maska z keratyną)


Kilka słów od producenta : Ochronno - regeneracyjna maska keratynowa do włosów zniszczonych i łamliwych. Maska odbudowująca i regenerująca naruszone struktury wewnętrzne zniszczonych włosów. Jest to maska korygująca uszkodzone partie włosa dzięki kompleksowi Pro - Keratin, który działa regeneracyjnie na poziomie komórkowym włosów. Likwiduje widoczne zniszczenia powstałe w wyniku działania warunków zewnętrznych. Uelastycznia i dba o nawilżenie włosów, co czyni je aż o 70% mniej podatnymi na złamania i uszkodzenia. Maska polecana jest w okresie zimowym i po zimie, by zregenerować uszkodzenia powstałe w wyniku działania niskich temperatur. Może być stosowana przez cały rok.




Skład :
  • Aqua,
  •  
  • eteryl alcohol,
  •  
  • Paraffinum Liquidum,
  • Dipalmitoylethyl HydroxyethylmoniumMethosulfate,
  • Cetyl Esters,
  •  
  • Cetrimonium Chloride,
  • Methylparaben,
  •  
  • Citric Acid,
  • Sodium Benzoate,
  •  
  • Ethyl-,
  •  
  • Linalool,
  •  
  • Arginine,
  • Chlorhexidine,
  •  
  • dihydrochloride,
  • Glutamic Acid,
  •  
  • Hexyl Cinnamal,
  • Butylphenyl Methylpropional,
  •  
  • Limonene,
  • Benzylalcohol,
  •  
  • Benzyl Salicylate,
  •  
  • Serine,
  • Hydroxypropyltrimonium Hydrolyzed Wheat Protein,
  • Citronellol,
  •  
  • 2-olea-mido-1,
  •  
  • 3octadecanediol,
  • EuterpeOleracea Fruit Extract, Parfum  
Kiedy nałożyłam ją na włosy po umyciu.. na prawdę spodziewałam się spektakularnego nawilżenia i wygładzenia. Gdy nakładam na włosy taki specyfik lubię czuć, że włosy już podczas tej czynności stają się gładsze, że czuć, że ta maska rzeczywiście coś daje. Nie powiem, że nie nawilżyły się wcale, że nie dociążyły, bo tak się stało, ale liczyłam tak na prawdę na o wiele mocniejsze efekty. 
Chciałam kupić sobie ją na wypróbowanie, ale trochę szkoda było mi wyrzucić tyle kasy na produkt, który nie wiem czy mi pomoże. Nadarzyła się okazja, że ma ją teściowa i takim sposobem użyłam jej już dwa razy, pomyślałam, że dam jej jeszcze szansę. Ma przyjemny zapach, gęstą konsystencję jak na maskę, ale dla mnie to jeszcze za mało. Może siostry z serii expert są lepsze w efektach? Chciałabym bardzo to sprawdzić, bo chciałabym pozytywnie wpłynąć na moją wiecznie spuszoną czuprynę, która po rozjaśnianiach woła o pomstę do nieba. I tak już doprowadziłam je do normalności, choć dla mnie wciąż za mało.
Używałyście kiedyś? jakieś spostrzeżenia??

xoxo, Tysia :)

sobota, 27 maja 2017

63. Moje odkrycie - maski do włosów kupione w niemieckim DM , Swiss-O-Parr - moja opinia - tysiatestuje

Dzień dobry!
Mamy dziś przepiękny dzień na Bawarii, tak jak i wczoraj , było bardzo gorąco. Cały dzionek się smażyłam, żeby nabrać pięknych kolorów i... się udało :)
Właśnie siedzę, popijam kawkę na balkonie, słońce grzeje konkretnie. Nie mieliśmy dziś zbyt ambitnych planów, jednak wymyśliliśmy sobie przerabianie sypialni, rozlozylismy na części pierwsze nasze łóżko sypialniane zajmujące cały pokój i teraz mąż wziął się za robienie łóżka z palet :) efekty niebawem :)
Chciałabym podzielić się z Wami moim odkryciem. Przechodziłam niedawno w sklepie DM między regałami i zobaczyłam takie oto cudeńka, długo się nie zastanawiałam i chwyciłam kilka na wypróbowanie :) prezentują się one następująco




Zaskoczona byłam , kiedy przeczytałam nazwę pierwszego z nich , ponieważ pferd to koń, a mark to szpik.  Czyli jest to nic innego jak maska do włosów ze szpikiem kostnym konia! Mnie to jednak nie zraża i postanowiłam użyć. Kupiłam także wersje bambus - mango, mleko kokosowe i olejek arganowy. Używałam jak dotąd tylko tego - jak to nazywa mój szwagier - "wyciągu z konia"😂😂😂
Muszę przyznać, że efekt jest zadowalający :) Włosy są dociążone i gładkie :)  Na pewno jeszcze w nie zainwestuję, ponieważ kupiłam je za jedyne 40centów , a jest to dobre rozwiązanie np na podróż do Polski na weekend, nie muszę targać ze sobą pełnowartościowych produktów :)

Slyszalyscie? Uzywalyscie? ❤

czwartek, 11 maja 2017

62. Coś pozytywnego :) recenzja podkładu Bielenda Matt i podkładu Catrice HD Liquid Coverage - tysiatestuje

Witajcie kochane !
Wracam do Was ze zdwojoną siłą, akumulatory naładowane, prawo jazdy zdane , teraz czas powrotu do bloga oraz powrotu do Niemiec!:)
Przepraszam Was po raz kolejny za nieobecność, teraz wszystko nadrobię❤
W dzisiejszym poście postanowiłam narzucić pewien temat, a mianowicie to, że... Mamy już wiosnę! Bywały cieplejsze dni w tym roku, ponieważ no mamy już maj.. a za oknem aktualnie 10 stopni u mnie.. cóż.. Nie mniej jednak:
Wszystko budzi się do życia, ptaszki śpiewają, drzewa zrobiły się zielone, a ludzie zaczynają się rozbierać i nosić coraz mniej ubrań. No i tutaj chciałabym się na chwilkę zatrzymać..
Dlaczego przy 15° na dworze w listopadzie chodzimy w kurtce, a przy 15° w marcu już na krótkim rękawie ? :D
Komicznie to wygląda, teraz jest taki czas, że jedni chodzą w szalach i czapkach, a inni w trampkach i na bluzie😂😂
Jeśli już mówimy na temat wyglądu.. chcialabym nawiązać też do tego , że każda z nas wygląda podobnie.
Siedzę aktualnie w galerii ,obserwuję ubiór kobiet.. młode dziewczyny - torebka shopperka,  krótka kurtka , legginsy i adidasy.  KAŻDA TAK SAMO TYLKO W INNYCH KOLORACH 🙈 mózg staje, głowa boli !
Niektóre z nas się wyróżniają, mają swój własny styl, jednak zdecydowanie większość podąża za tym co "modne". Takie czasy, co zrobić :)
Przygotowałam dziś też dla Was opinie pewnej wspaniałej wspaniałości którą odkryłam za niewielkie pieniądze, mianowicie

Bielenda, Make-Up Academie, Naturalny fluid matujący Matt



Kilka słów od producenta: 
Matujący fluid w marki Bielenda poprawia wygląd cery mieszanej i tłustej.
- Matuje skórę,
- nadaje jej aksamitne wykończenie oraz jednolity wygląd.
- Połączenie pigmentów i składników pudrowych korzystnie wpływa na wygląd skóry: poprawia jej odcień, tuszuje niedoskonałości, przebarwienia i drobne zmarszczki.
- Fluid dopasowuje się do cery, dając naturalny i świeży efekt,
- lekka, nietłusta konsystencja nie obciąża jej.
- Jedwabista, nasycona mikropigmentami formuła adaptuje się do światła i kształtu twarzy, precyzyjnie rozprowadza, zapewniając jednolity efekt.
Fluid zawiera witaminę B3, która reguluje wydzielanie sebum, ogranicza błyszczenie i zmniejsza widoczność porów. 


   No jak dla mnie rewelacja! Kupiłam go na promocji w Rossmannie za 9.99zł , idealnie matuje, przykrywa wszystko, co powinien, utrzymuje się wiele godzin , tak więc jest trwały jak na tak tani produkt. Zaopatrzyłam się już w trzy sztuki , jak to mówią "na zaś" 😂😂
Ja mam kolorek numer 2, idealnie dopasował się do koloru mojej skóry po zimie :). Wrócę do niego na pewno!
Drugi podkład, masakryczna pomyłka w moim przypadku...

HD Liquid Coverage Foundation (Płynny podkład)


Kilka słów od producenta :
Druga Skóra. Podkład HD Liquid Coverage to wygładzona cera z efektem “high definition”. Wyjątkowo lekka formuła, którą aplikuje się pipetą, oferuje wysokie krycie i utrzymuje się na skórze do 24 godzin. Cera wygląda nieskazitelnie, a przy tym naturalnie, podkładu nie czuć na skórze. Skóra jest gotowa na światła jupiterów i bycie w centrum kamery!

Ma wygodną pipetkę, którą nabieramy podkład i aplikujemy na buzię, jednak dla mnie jego konsystencja jest zbyt rzadka. Kiedy myślałam,że pomalowałam się dobrze - po kilku h spojrzałam w lustro w świetle dziennym.. I przeżyłam szok! same plamy i smugi! Natychmiast myłam i nakładałam ten z Bielendy... A ten oddałam w spadku ;)
Możliwe, że to moja wina, może za dużo go nałożyłam, może moja skóra jest zbyt tłusta i właśnie w taki sposób się to wszystko wydarzyło. No cóż, może jeszcze wezmę od mamy i spróbuję, jednak to nie jest podkład dla mnie. :)

Mialyscie z nimi styczność? Jeśli tak, to jakie wrażenia?
Xoxo, Tyśka :)

sobota, 18 marca 2017

61.Nowość ! Maska do włosów Oh! My sexy hair! oraz maska odbudowująca z ceramidami firmy Loton - moja opinia - tysiatestuje

Hejka :)
Jak minął Wam dzień kobiet? Mój Mąż zaskoczył mnie takim pięknym bukietem kwiatów przesłanym przez kuriera !

Dzisiejszy dzień mija mi dość pracowicie, jest piękne słoneczko, z którego korzystam od kilku dni i wzięłam się za prace w ogródku - a jak to na wsi, wiadomo, że jest jej dość sporo. :) Pierwsze trawki i kwiatki już się przebijają, co mnie niesamowicie cieszy ! Wiosna przyszła! :):)
Przepraszam Was bardzo za moje nieobecności, ale niestety nie mam dostępu do laptopa, są problemy z internetem i wszystko muszę pisać w telefonie, a nie jest to zbyt wygodne... :/

Teraz przychodzę do Was z moimi nowymi nabytkami do pielęgnacji włosów :)
Byłam w Rossmannie i zauważyłam nowość , a mianowicie to cudo po prawej :


Oh! My sexy hair...

Na półce stały dwa gatunki , opakowanie żółte i różowe . Jako, że pierwsze co , to wszystko wącham,  od razu przypadła mi do gustu wersja różowa :)
Konsystencja jest dość gęsta, taka jak być powinna maska według mnie. Ma lekko różowy kolor, co jak dla mnie jest dodatkowym atutem :)

Kilka słów od producenta :
Super rewitalizująca maska do włosów Oh!My sexy hair z proteinami keratyny regeneruje naturalną warstwę ochronną włosów przywracając im elastyczność i zmniejszając łamliwość. Włosy stają się wzmocnione i silne. Odpowiednia dla każdego rodzaju włosów.

Cena 14.99zł - na dzień dobry,  z tego co się orientuję jest to nowy produkt w Rossmannie. Jak dla mnie bardzo sympatyczna maseczka.  Moje włosy ją dosłownie pochłaniają; ) wydajna,  zapach utrzymuje się na włosach do następnego mycia :) 
 Myślę , że warto spróbować :) może akurat Ty się z nią polubisz i zostanie u Ciebie na stałe?  ;)


Teraz czas na cudeńko w małym, białym, niepozornym  opakowaniu , w cenie 8.99zł :) 

LOTON - maska odbudowująca z ceramidami

Kupiłam ją po przeczytaniu kilku pozytywnych recenzji,  cena nie była wysoka , stwierdziłam, że zaryzykuję :) no i nie żałuję!  Przyjemny zapach , odpowiednia konsystencja,  jednak odrobinę zbyt wodnista. Po nałożeniu na włosy stały się one delikatne, nawilżone , miękkie i takie jakie być po masce powinny. Po splukaniu efekt pozostał. Oczywiście nic nie sprawi, że moje włosy będą takie jak bym chciała,  nie będą gładkie , zdrowe , nawilżone i proste :D ale maski na pewno w pewien sposób spełniają moje oczekiwania - za niewielkie pieniądze. :) 
Od jakiegoś czasu bardzo napaliłam się maskę od Loreala,  w takim morskim, turkusowym opakowaniu. Może w niedalekiej przyszłości uda mi się ją kupić , na pewno podzielę się z Wami opinią na jej temat , czy warto włożyć w nią tyle kasy i czy rzeczywiście jest tego warta :) 

Chciałabym jeszcze Wam opowiedzieć o tym,  jak dostałam do testowania produkt Nivea Baby Emolienty! 
Przyszła do mnie paczuszka , uroczy kartonik : 
A w nim : 


Niesamowicie nawilżające mleczko do skóry suchej i wrażliwej. Na pewno dobre dla dzieci , sama ich nie mam, ale koleżanka używa i bardzo chwali :) 
Ja postanowiłam pobawić się w królika doświadczalnego - testuje na sobie :D 
Moja skóra po zimie wołała o pomstę do nieba , przesuszona,  wrażliwa , w niektórych miejscach nawet i pękała.  Teraz nie mam z tym już problemu  i zostanę przy balsamach dla dzieci :) najlepsze co może być :)

Na tym zakończę dzisiejszy post , mam jeszcze trochę pracy :) postaram się bywać tu częściej!  ♡ 

Kisses!  
Tysia



wtorek, 21 lutego 2017

60. Efekty i opinie o wcierce do włosów Jantar - odżywka z wyciągiem z bursztynu - moja opinia - tysiatestuje

Witajcie! Minęło już trochę czasu od kiedy pisałam Wam o zakupie wcierki do włosów Jantar. Naczytałam się kiedyś o niej wieeeelu wieeelu pozytywnych opinii, jednak nigdy jakoś specjalnie nie zależało mi na jej kupnie. Teraz, od kiedy jestem w Polsce, byłam kilkukrotnie na zakupach w Biedronce. Uwielbiam działy z produktami kosmetycznymi, więc i tam zajrzałam. Na półeczce z boku stały sobie takie zastawione - właśnie Jantary, cztery buteleczki raptem. Spojrzałam na cenę.. i osłupiałam. Czytałam na blogach, że ceny są śmiesznie niskie , ale nie spodziewałam się, że będzie to cena 6zł! :) Bez wahania wrzuciłam jedno opakowanie do koszyka. Tego samego dnia wieczorem nałożyłam odżywkę na skórę głowy i łapami delikatnie wmasowywałam, a później TT, aż do wchłonięcia. Stało się to codziennym rytuałem, w środę minie miesiąc.
Czy są efekty? Czytajcie dalej...


Po pierwsze - po każdym myciu rozczesuję jeszcze mokre włosy. Podobno je to niszczy, jednak ja niestety nie mogę sobie pozwolić na odwrotną kolejność, bo moje włosy są podatne na kręcenie, wykręcanie we wszystkie strony i puszenie. Tak więc przy tym czesaniu od razu po myciu zauważyłam ogromną zmianę! Moje włosy NIE WYPADAJĄ!!! Zawsze przy tej czynności musiałam dwa razy opróżniać z włosów moją tangle teezer i dodatkowo kłaki walały się dosłownie wszędzie, teraz się to zmieniło, dwa trzy włosy to maksimum :) Bardzo mnie ucieszył taki efekt po tak taniej odżywce. Ale to nie koniec!


Pozbyłam się łupieżu, który czasem się u mnie pojawia. Kolejny plus - oczywiście wzrost włosów, czym jestem po prostu zachwycona! Na pewno kupię kolejne butelki przy wizycie w mieście, jak to mówią "na zaś" :D
 Teraz możecie zobaczyć efekt, chociaż na tych zdjęciach bardzo ciulowo to widać...


A po całej zużytej butelce : 


Zdjęcia na długości nie zrobilam , bo mam falowane włosy , nie chciało mi się specjalnie prostować , wiec wpadłam na genialny pomysł.  Przecież od czego są odrosty po farbie :p tak więc na widocznym wyżej zdjęciu - tyle włosy urosly mi przez miesiąc :)
 Jestem mega zadowolona!

niedziela, 19 lutego 2017

59. Nowości, szaleństwo zakupowe, Rimmel Bielenda Isana i inne ;) - moja opinia - tysiatestuje

Witajcie po dziesięciu dniach ! :)

Niestety mój czas wolny jest ostatnio bardzo ograniczony , ponieważ ciągle się uczę , ciągle mam jazdy.. no i dzień za dniem umyka. :)
Korzystając z okazji , pobiegałam po sklepach w wielkim mieście (tak, byłam tez w Gdańsku zgodnie z planami) nakupowałam dużo nowości , więc będę miała o czym Wam opowiadać :) Zaraz biorę się za wklepywanie kolejnych postów "na zaś" .

W dzisiejszym poście chciałam Wam pokazać moje nowe nabytki i odkrycia, które myślę, że są warte uwagi :)


Zachęcona wieloma pozytywnymi opiniami o szminkach z pepco - kupiłam i ja :)
Wybrałam kolor czerwony, widziałam, że cena to 4.99zl , a kiedy złapałam ją w ręce, była na niej czerwona karteczka z napisem "przecena". Podeszłam do kasy, tam lekkie zdziwienie. Zapłaciłam za nią 1.99zl ;D




Trwałość nie powala, jednak za takie pieniądze - jest dobra. :) 

Kolejny nowy nabytek - matujący fluid Bielenda :) 
Promocja w Rossmannie - 9zl z groszami :) 


Na zdjęciu mojej łapki wyżej - maznęłam trochę, żeby pokazać Wam kolor fluidu z opakowania numer dwa ;)
Trzyma się cały dzień, jest trwały i dobrze kryje. Nie zostawia plam kiedy schodzi, raczej dzieje się to równomiernie. Czasem po kilku godzinach wymaga poprawki w specjalnych miejscach, takich jak np niedoskonałości. Jestem pozytywnie zaskoczona firmą Bielenda, ceny nie są wysokie, coraz to różne nowości wchodzą w obrót, chcę wypróbować też olejek do ciała. :)
Zatem polecam! ;)

Chciałam też kupić eyeliner i tusz do rzęs. Przechodziłam przy okazji zakupów spożywczych przez dział z kosmetykami w Piotrze i Pawle. Nagle moim oczom ukazały się jakieś tam walentynkowe zestawy prezentowe takich firm jak Astor, Maybelline, Rimmel, itd. 
Wpadło mi w oko pudełko od Rimmel, był tam tusz Scandaleyes oraz Eyeliner Glam'eyes . Uwaga! Cena 21zł :D Nie zastanawiałam się dużo, pudełeczko powędrowało do koszyka. :)
Takim oto sposobem mam za małe pieniądze dwa dobre kosmetyki :)




 Dobry, lekko matowe wykończenie. Wiadomo o co chodzi, bez zbędnego rozpisywania. :)
Mam też żel pod prysznic z Isany, o pięknym orientalnym zapachu, za niecałe 4zł ;)
No i na wypróbowanie - maska do włosów mocno zniszczonych i łamliwych również Isana. Jeszcze nie użyłam, ale ważne by było dla mnie tylko to, żeby porządnie je dociążyła , bo moje włosy to nadal istne siano ;)



Coś z tych rzeczy wpadło Wam w łapki ? 


Tak na miłe zakończenie ;)
xoxo, Tysiaa 

poniedziałek, 6 lutego 2017

58. Poznaj 14 grzechów ciężkich w pielęgnacji włosów! - tysiatestuje

Witajcie kochane!

Dzisiaj przychodzę do Was z dekalogiem, napisanym przeze mnie, o którym często zapominamy w wyniku pośpiechu lub... własnej głupoty. W taki oto sposób popełniamy ciężkie grzechy :D
Zatem jeśli zdarzyło Ci się nagrzeszyć, zasiądź i przeczytaj.. pokutę :D
Postarałam się dla Ciebie opracować wszystko, co jest mi znane, mam nadzieję, że docenisz :)
Jeśli czytasz, pozostaw komentarz, będzie mi niezmiernie miło znać Twoje zdanie na ten temat :)


Numer 1 !
PROSTOWNICA ! Cudowne urządzenie, które wymyślił jakiś mądry ludek, by mieć piękne, lśniące i proste pasma na głowie. Wszystko super, ale prostownice niesamowicie niszczą włos! Dosłownie je palą! Są teraz coraz to nowsze i lepsze modele wyposażone w płytki ceramiczne, które nie wysuszają AŻ TAK kosmyków. Mimo wszystko - zawsze to jakieś zniszczenia, więc kochane, z głową podchodźmy do tego zabiegu! Ja tak kilka lat temu włosy doprowadziłam do ruiny!

Numer 2 !
Suszenie włosów bez suszarki, to nie taka dobra sprawa! Pozostawianie ich do wyschnięcia samym sobie nie domyka łusek włosa, tak jak ciepły strumień powietrza  z suszarki. Więc też dobrze, jak w odpowiedniej proporcji :) Ja suszę włosy do połowy, lekko wilgotne schną same :)

Numer 3 !
Nadużywanie silikonów, witamin w odżywkach - tzw. przeproteinowanie!
Używanie wielu odżywek, masek, wcierek, witamin, eliksirów, olejków i tym podobnym - wszystko w odpowiedniej ilości! Przeproteinowanie wcale im nie służy :)

Numer 4 !
Trzepanie mokrych włosów ręcznikiem , okropieństwo - bardzo niszczy!!!

Numer 5 !
Ciasno związane włosy - przerabiałam to i niestety zniszczyły mi włosy, a już tym bardziej gumki z metalowymi elementami... Pozbyłam się ich i zainwestowałam w invisibobble, najlepszy ruch jaki mogłam zrobić :)

Numer 6 !
Farbowanie włosów ... Nawet najlepsza farba nam je niszczy w jakimś stopniu. Ja pomalowałam kłaki na kolor podobny do mojego naturalnego i zrezygnowałam z farbowania, przynajmniej narazie. Moje włosy po tych wszystkich eksperymentach, które na nich robiłam, wymagają regeneracji i odpoczynku :)

Numer 7 !
Rozjaśnianie, jak już przy farbowaniu jesteśmy.. Niesamowita tragedia dla włosów nawet najmocniejszych, najgrubszych i najzdrowszych. Wiem co mówię, robiłam od naturalnych - jasne, ciemne, jasne, rude, ciemne, jasne, ciemne, jasne i teraz mam pod naturalny kolor ;)

Numer 8 !
Grzebień! Rozczesywanie to ważna sprawa w pielęgnacji włosów na codzień. Osobiście polecam grzebień plastikowy z szeroko rozstawionymi zębami i szczotkę tangle teezer, nic innego moich włosów nie ruszy :)

Numer 9 !
Tapirowanie - tu chyba nie muszę się rozpisywać, o zgrozo!

Numer 10 !
Trwała , jak wyżej!!!

Numer 11 !
Nie ma kosmetyku, który cudownie scali nasze rozdwojone końcówki. Jedynie może je ze sobą zlepić :) Wystarczy po prostu bardziej zwrócić uwagę na to, co z włosami robimy :)

Numer 12 !
Alkohol w kosmetykach, lakier do włosów. Pamiętajmy, że alkohol wysusza, a lakier do włosów TYLKO na ułożoną już fryzurę ! Bo tak na przykład prostownica czy lokówka na włosy polakierowane.. palą się!!! Aż słychać jak strzela!!! :o

Numer 13 !
Spanie z mokrymi włosami , bardzo niewinny błąd, jednak warto o nim pamiętać, unikajmy tego!
Można przez to połamać włosy lub mogą nam się one porozdwajać! Polecam na noc luźny koczek, bądź warkocz :)

Numer 14 !
Codzienne mycie włosów, wypłukujemy z nich wszystko co ważne.. pozwólcie im oddychać, to przede wszystkim :) warto zastanowić się, czy nasze włosy na pewno potrzebują tak częstego mycia, a podczas tego zabiegu zachować ostrożność. Jeżeli myjemy je często warto uważnie dobrać szampon, który odpowiada naszej skórze głowy i nie będzie jej niepotrzebnie podrażniał. :)


Co byście dopisały do tej listy? Też zdarza Wam się popełniać błędy , czy pilnie przestrzegacie tych włosomaniakowych zasad ? :)
xoxo , Tysia! 


( zdjęcie i pomocne materiały - wklepane w google :) ) 

poniedziałek, 30 stycznia 2017

57. Dwufazowy spray do włosów Elseve Arginine Resist (różowy) - moja opinia - tysiatestuje

Cześć, cześć i czołem!

Jestem mile zaskoczona coraz większą ilością komentarzy i obserwatorów, proszę o więcej! Za wszystko się odwdzięczam, a to niesamowita motywacja do dalszego pisania :)
W poprzednim tygodniu wiele się nie działo, jednak przyszła do mnie paczka od neonail , którą zamówiłam w poprzedni weekend. Niestety nastąpił jakiś błąd i nie dostałam tego akrylu co chciałam i zaczęło się teraz dochodzenie przez maile kto co gdzie i jak popełnił błąd, co jest szczerze mówiąc uciążliwe, bo nie dostaję odpowiedzi tego samego dnia, że w ciągu 4 dni dostałam w odpowiedzi tylko 2 maile. Zachwalam tę firmę i zachwalać będę, bo dobre produkty, dobre ceny i jakościowo też wszystko super, ale jeśli chodzi o kontakt, to tam jest zdecydowanie za mało ludzi, skoro tyle muszę czekać na głupią odpowiedź. I teraz nie wiem, czy mogę dalej używać, czy mam odesłać, czy co mam robić! ;/

_________________
Za namową wielu z Was-blogerek, kupiłam sobie psikadełko do włosów, którego jeszcze nie miałam, a że akurat mój gliis kur się skończył - była to świetna okazja. Kupiłam wersję różową, choć zastanawiałam się nad czerwoną... za niecałe 13zł. :) ( drogerie prywatne w małych miejscowościach <3 ) 

Elseve, Arginine Resist, Dwufazowy eliksir (Ekspresowa odżywka pielęgnacyjna)


Ekspresowa odzywka pielęgnacyjna, wzbogacona argininą i serum pielęgnująco-nabłyszczającym. Natychmiastowa odbudowa włosów. Łatwe rozczesywanie, połysk, ochrona przed suszeniem i puszeniem. Włosy wyglądają na zadbane, są odżywione, maja piękny połysk.



Jak dla mnie coś wspaniałego! Rewelacyjne dociążenie, niesamowity zapach, wygodne opakowanie z atomizerem, piękny różowy kolor, co najważniejsze - świetnie ułatwia rozczesywanie włosów, idzie to bez oporów nawet przy konkretnym poplątaniu :) Zauważyłam scalenie końcówek i znaczną poprawę stanu włosów dzięki tym wszystkim zabiegom, które stosuję, między innymi ta odżyweczka. Produkt na pięć z plusem! 






Staram się urozmaicać coraz bardziej zdjęcia, wychodzę częściej z aparatem, zatem zdjęcia o niebo lepsze! Mam nadzieję, że się podobają, no i , że nie spadnie nam już śnieg :)
Xoxo
tysia 

środa, 25 stycznia 2017

56. Makijażowelove - mój makijaż krok po kroku wraz ze zdjęciami! :) - tysiatestuje

Dzień dobry! 

Dzisiejszy post jest pierwszym tego typu na moim blogu. Wpadłam na taki pomysł, by zwiększyć Wasze zainteresowanie - makijaż, to podstawa każdego naszego dnia, więc myślę, że to dobry pomysł. Dajcie mi oczywiście znać, czy Wam się podoba lub co byście zmieniły! Czekam na Was w komentarzach :)
P.S. Jeśli któraś z Was miałaby ochotę na wspólny post , jestem baardzo chętna! Dajcie znać :)

Od początku. Najpierw kosmetyki, których użyłam:


Więc tak, brudne lusterko :D kosmetyczka, piękna świecąca, po prostu idealna!
podkład Maybelline odcień 30 sand , o którym pisałam tutaj
Cienie do powiek Inglot
Paleta Cieni od Maybelline, o której pisałam tutaj
Puder do konturowania od My Secret
Eyeliner od Essence tutaj
Korektor pod oczy Golden Rose odcien 02
Pędzle Ebelin, o których pisałam tutaj
Szminka Avon ( plum verbena )
Tusz Astor, o którym pisałam tutaj

Namber łan, czyli moja niewyjściowa twarz bez makijażu :)

Numer dwa, podkład i korektor!






tynk już jest :)



Teraz.. kontury!


Dziubek i jedziemy! A robię to tu :


Tu :


I tu :


Kolejny kroczek, maluję brewki cieniami Inglot, jest tam jeden odcień brązu, lecz niestety nie wiem jaki nr, dla mnie jest idealny :)


Brewki są. Kolejny krok - paletka cieni w ruch!




Cienie i kreski są, teraz rzęski  :)



Uciekła ostrość, szminka! :)
Bardzo delikatnymi ruchami dotykam nią ust, żeby nie był to za mocny kolor :)


Finito! :)


XOXO , Tysia <3